Wystąpienie podczas uroczystości z okazji 73. rocznicy śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego
Częstochowa, 12 maja 2008 r.
Szanowni Państwo,
Są chwile smutne i wielkie zarazem. Śmierć Wielkiego Polaka staje się chwilą duchowego zjednoczenia społeczności; jesteśmy wówczas wspólnotą połączoną uczuciem. Tak odczuwaliśmy śmierć i pożegnanie Ojca Świętego Jana Pawła II. Było to nasze przeżycie pokoleniowe.
W 1935 roku, w maju, w podobnym sensie społeczność Rzeczpospolitej stała się zjednoczoną wspólnotą w żalu po odejściu Twórcy Niepodległości. Ludzi w okresie przedwojennym wiele dzieliło. Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, różnorodnym kulturowo. Ostre były podziały polityczne, zdarzały się nawet bratobójcze walki, w których przelewano krew. Jednak nadrzędną wartością - ponad podziałami - było Państwo Polskie. Po latach zaboru, po tragediach powstań narodowych, po upokorzeniu klęski i represjach okupantów - duma z własnego, suwerennego Państwa, z Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, była czynnikiem jednoczącym, tworzącym z różnorodnej społeczności NARÓD. Z tej dumy rodził się hołd wobec Osoby, która Świętej Sprawie walki o wolność Ojczyzny oddała swoje życie.
Ze wzruszeniem czyta się opis przedwojennych uroczystości pogrzebowych Marszałka. W żałobnym kondukcie szli obok siebie socjaliści i konserwatyści, endecy i postępowcy, ludowcy i ziemianie, Polacy, Żydzi, Litwini... Cała Polska, Rzeczpospolita Jagiellońska, odprowadzała swojego Komendanta w Jego ostatnią podróż. Ofiarowała mu miejsce najcenniejsze - w Panteonie Królów i Bohaterów na Zamku Wawelskim...
To zjednoczenie nie było tylko chwilowym uniesieniem. Cztery lata później nastąpił czas próby. Znikły znów podziały, gdy w imieniu Polski minister Beck odrzucił szantaż niemiecki, mówiąc „dla Polaków honor jest rzeczą bezcenną”.
Wychowani na wzorze życia Marszałka Józefa Piłsudskiego ludzie, nie słowem, lecz krwią udowodnili swój patriotyzm.
Bronili swoich wartości i swojej Ojczyzny na Westerplatte, pod Mokrą, pod Narwikiem i Tobrukiem; w lasach Kampinosu i w Powstaniu Warszawskim, pod Monte Cassino i na polach Arnhem...
Staropolskie słowo imponderabilia, używane często przez Marszałka Piłsudskiego, było obecne w myślach Polaków w ubeckich więzieniach i w goryczy emigracji, pod Jasną Górą i w Stoczni Gdańskiej....
Mówimy czasem o współczesnym pokoleniu młodych ludzi - pokolenie Jana Pawła II, pokolenie JP II... Poczucie wspólnoty, jakie wyraźnie odczuwalne było w czasie pożegnania Ojca Świętego odmieniło bowiem młodych ludzi... I w podobnym sensie pożegnanie Marszałka w maju 1935 roku stworzyło pokolenie Józefa Piłsudskiego, pokolenie JP..., które swoje życie jak kamienie rzuciło na szaniec broniący Ojczyzny.
Dziś więc, w 73. rocznicę śmierci Twórcy Niepodległości hołd oddajemy zarówno Jemu, jak i pokoleniu Jego wychowanków.
I w imieniu Częstochowian melduję, Panie Marszałku, stałą gotowość służby Ojczyźnie !





